Depesza

KLujbIH.pngWiek XXIV. Ludzkość w końcu przekonała się, że nie jest w tym wszechświecie sama – obcy nawiązali z nią kontakt, gdy najwyraźniej uznali, że ich cywilizacja dojrzała dostatecznie do poszerzenia horyzontów – a może po prostu stwierdzili, że ludzie samodzielnie doszli w swych destrukcyjnych zapędach zbyt daleko, by wciąż ich pozostawiać samym sobie i pozwalać na dokonywanie dalszych szkód, mających skutki sięgające znacznie dalej niż Układ Słoneczny. Unia Intergalaktyczna – sprzymierzająca już kilkanaście zaawansowanych cywilizacyjnie gatunków istot – przyjęła ludzkość pod swoje skrzydła, nadając im prawa i zakazy obowiązujące wszystkich. Ludzkość skwapliwie przyjęła daną im szansę licząc na rozwiązanie palących problemów – przeludnienia, zaśmiecenia Ziemi i wciąż wiszącej nad wszystkimi groźby III wojną światową. Pojawienie się znacznie potężniejszego gracza sprawiło, że zasady „gry o władzę” zupełnie się zmieniły. Wyglądało na to, że tylko współpraca mogła dać wszystkim  satysfakcjonujące zwycięstwo – rzecz niecodzienna dla tak lubiącego rywalizację gatunku jak ludzie.

KLujbIH.pngUnia Intergalaktyczna rozciąga się na Drogę Mleczną i okoliczne, mniejsze galaktyki – takie jak Obłoki Magellana. Reprezentują ją wybrani przedstawiciele wszystkich członkowskich narodów, a za swój główny cel obrała ich zrównoważony rozwój, a także ochronę ich interesów i terytoriów. UI chroni też cywilizacje słabiej rozwinięte – które nie weszły jeszcze w fazę poznawania kosmosu – zakazując wszelkich kontaktów z takowymi do czasu, aż same zaczną szukać odpowiedzi między gwiazdami. Rasy nienależące do Unii najczęściej były znane ze swojej agresji lub nieprzestrzegania humanitarnych praw, dlatego też granice UI – zwłaszcza te od strony Obłoków Magellana – nie należały do najspokojniejszych miejsc w Grupie Lokalnej Galaktyk. Ostatnimi czasy stało się szczególnie niespokojnie – kosmiczne kolonie, zamieszkałe przez setki tysięcy mieszkańców, znikały nie pozostawiając za sobą ani śladu w przestrzeni. Niektórzy sądzili, że któraś z obcych cywilizacji skonstruowała broń naprawdę masowej zagłady, a inni, że kolonie jakimś cudem przenosiły się do równoległych wszechświatów, o istnieniu których było wiadomo od dłuższego czasu, ale między którymi podróże nie były możliwe. Oficjalnie.

KLujbIH.pngNa jednej z takich, zapomnianych przez wszystkich, kolonii dokowała załoga wyrzutków – sami zapomniani, wyklęci przez swoich, marzący o lepszym jutrze. Nawet nie śnili o ogromie kłopotów, które powoli acz nieubłaganie zmierzały w ich stronę.

Mapa Grupy Lokalnej Galaktyk